Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

wtorek, 19 marca 2013

dłubię, dłubię i końca nie widać!

CO dłubię?
Wyciągam Murarki z rurek.
Jakież to monotonne.. strasznie!
Wydłubałam 6 pęczków rurek.. uffff

Instrukcja TUTAJ u Bibusy, to Ona zaraziła mnie miłością do tych słodkich oto pszczółek :)

Zobaczcie jak pszczoły śpią w rurkach:


Rozcinamy rurkę, patyczkiem, najlepiej wykałaczką wyciągamy kokony. Dokładnie czyścimy i przekładamy do pudełka w którym muszą być dziurki. Odstawiamy w chłodne miejsce. U nas śpią na ganku.

Poza tym Młoda chora. Tydzień na antybiotyku, kaszel straszny, niby przechodziło, ale pojawiła się gorączka :( dziś znowu u lekarza i okazuje się, że oskrzela zajęte. Kolejny antybiotyk i mam nadzieję, że przejdzie, bo od oskrzeli krok do zapalenia płuc.

Zimno na dworze, PADA ŚNIEG, wieje... ale i tak czekam wiosny!

Pozdrowienia,
Kama :)

31 komentarzy:

  1. Te pszczoły też mi się podobają;) Kiedyś hodowałam zwykłe, ale te murarki tez fajne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z miodnymi więcej roboty, ale za to jakie plony!

      Usuń
  2. Podziwiam , ja jak widzę pszczoły mam atak paniki, i chyba bym nie zasnęła gdyby one spały na ganku. Ale miodzik mniam:) Córeczce mleko z miodem i czosnkiem. I czekamy do wiosny.:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pszczółki nie żądlą, bo.... nie mają żądła :) służą do zapylania kwiatków :) na ganku śpią spokojnie, budzą się dopiero, gdy cieplej się zrobi na dworze, także luzik :)
      Wiosna? U mnie aktualnie prószy śnieg :)

      Usuń
  3. Jako nastolatce wleciala mi pszczoła w tapirowane po trwałej włosy ;) trauma na całe życie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mój Boże, poważnie??? no to nie dziwię się, że masz uraz na całe życie!

      Usuń
    2. Kami - jak powiedziałam znajomej, że znam taką jedną co teraz na przednówku dłubie murarki to odp - nie wiem o czym mówiesz ale to na pewno związane jest z dużą kasą :)
      UŚMIAŁAM SIĘ!
      uwielbiam Cię!
      I KINI ŻYCZYMY SZYBKIEGO POWROTU DO ZDROWIA!!!!!

      Usuń
    3. Anaid, haha jesteś usprawiedliwiona :D ale tak na marginesie, naprawdę to musiało być straszliwe przeżycie!

      Usuń
    4. Stula, jak dobrze, że Cię mam, od razu się uśmiałam! haha tak kasa duża haha, żeby tak mnożyła się sama jak te murarki :D

      Usuń
  4. Ojej te rurki to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też nie, ale czego się zrobi dla przyrody!

      Usuń
  5. Ciekawe kiedy mnie przyjdzie hodować murarki :)
    A z choróbskami to mordęga. Samemu człowiek jakoś przetrzyma, ale choroby dzieci to trauma.
    Zdrówka Młodej życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tupaja, warto zainwestować w te pszczoły! Są piękne i takie wdzięczne :) w zeszłym roku siedziałam obok ich domku i obserwowałam jak wychodzą z kokonów :) śliczne :) bardzo szybko zapylają wszystko co tylko mają na swojej drodze, owoce są wtedy bardziej dorodne :)
      Młoda kiepsko, ale dzięki, będzie dobrze!

      Usuń
  6. fajnie wylądają te murarki :)
    Kiedyś i ja się zacznę nimi 'bawić' :)
    Zdrówka dla Kini!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, warto, są urocze! Małe bzyczki ;)
      Dziękuję, Kinia czuje się lepiej :***

      Usuń
  7. Witaj, właśnie odkylam twojego bloga i zdecydowanie bedę zagladać do kolejnej "wiejskiej" koleżanki. Zapraszam do siebie i pozdrawiam
    zielenie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Paulina, miło mi Cię gościć :)

      Usuń
  8. Hi hi hi :-) Dłub, dłub! Ja wydłubałam 7 tysięcy rurek :-) I już się boję co będzie za rok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Ty Cwaniaro, śmiejesz się, bo już masz z głowy :)
      Kurde, oby przed wiosną zdążyć!

      Usuń
  9. podziwiam konsekwencję w dłubaniu:),a swoją drogą ciekawe pszczółki,chyba założę ul:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne Murareczki :) warto zakładać ule, gdyż populacja pszczół drastycznie spada!

      Usuń
  10. kamo a w jakich rurkach one zimują? jakieś specjalne muszą być?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłe rurki trzcinowe, podejrzyj tutaj, jak to w zeszłym roku zaopatrywaliśmy domek :)
      http://ja-kama-mama.blogspot.com/2012/03/zaczynamy-projekt-murarka.html

      Usuń
  11. Zabieram się z zapałem po takiej lekturze za swoje murarki, też będę dłubać w weekend; pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę dla córki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario, weź kogoś do pomocy ;)

      Usuń
  12. Ależ masz mozolne zajęcie :D
    Zdrówka życzę Kini, oby już mogły te nasze dzieciaki wygrzewać się w słońcu i marudzić ,,ale gorąco!" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baaaaaaaaaaaaaaaardzoooooooooooooo moooooozoooooolneeeeeee :D
      O tak, będą marudzić, że nuuuudy i tak gorąco, masz rację! Ale wolę już to niż ten śnieg! U nas nadal pada! wrrrrrrrrrrrrrrrrr

      Usuń
  13. To trzeba mieć dopiero cierpliwość:)))
    Jak już w końcu będę miała ten swój wymarzony domek na wsi to na bank sobie zafunduję taki jeden ulik z murarkami (bo ja zapewniła Bubisa one nie żądlą).Tylko kto będzie dłubał?!:))
    Miłego dzionka Kamo!:)
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie znajdź kogoś do pomocy ;) u mnie nikt się nie garnie ;) Pozdrowienia!

      Usuń
  14. ojej 7 tys. rurek :) jednak wole pszczółki :) te żądlące, mimo, że jest z nimi troszkę pracy, ale warto - o miodku nie wspomnę :) niezłe lekarstwo na przeziębienie pod warunkiem całorocznego stosowania, zero kataru itp , pozdrawiam i życzę wytrwałości w hodowli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miodek wspaniała sprawa. Trzeba mieć tylko czas i dobre warunki do hodowli. Pozdrowienia!

      Usuń