Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

sobota, 27 października 2012

podobno zima idzie?

Ostatni weekend października. Pada śnieg! W Polsce. U nas jeszcze nie. Całe szczęście, oby jak najdłużej białego puchu u nas nie było! Zimno, wietrznie, czuć powiew zimy, czuć.
Tydzień zwariowany, przykry, smutny trochę, znowu rozczarowałam się ludźmi. Ostatni raz? Nie.. nie w tym wcieleniu. Przyjechał Maciej, mój brat z narzeczoną na krótki urlop. Chwilę pobyli i sru już pojechali. Smutno mi, bo przyjadą dopiero w maju na komunię Kini.

Odreagowałam dziś wszystkie smutasy w kuchni. Zrobiłam nowe ciacho, Rodzynkowiec. Dla dorosłych, bo na alkoholu. K. nie odchodzi od lodówki - smaczne ;) zachciało mi się sałatki jarzynowej, też zrobiłam, nowe jajeczka faszerowane kiełbaską - to pomysł Agi, poszłyśmy w tygodniu na herbatkę i ploteczki i oczywiście zapodała mi nowy przepis ;) Aga - pyszne! Kinia siedzi u babci, chłopaki w domu, buszują na górze a my pod kocykiem :) A wczoraj poszliśmy z K. do kina. "Obława". Rozczarowałam się. Kurcze... myślałam, że to będzie ukazana walka partyzantki naszej z okupantem, że będą się ukrywać w tym lesie, szykować na bitwę.. a ten film.... raz, że ciężki, bo wiadomo, że wojna, bieda, głód, strach. Dwa, powiedzcie mi, czy w naszych produkcjach zawsze musi być obleśny sex? W tym filmie przydługie sceny onanizowania się nieszczęśliwego męża - ohydne. Żeby to raz.. nie.. potem jeszcze sceny łóżkowe z żoną - wstrętne. Nie wiem, może podpadnę co nie którym, ale dla mnie to okropne. Uważam, że ten film spokojnie mógłby obejść się bez tych scen.. poza tym fabuła filmu ciekawa, ale mało rozkręcona, przeplatające się wątki niezłe, Rosati świetna, Dorociński również. Podcinanie gardeł, gotowanie zupy z głowy okupanta... nie.. wychodząc z kina nie słychać było pochlebnych opinii. Czeka na nas jeszcze film "Róża" ale po tym filmie nie wiem czy obejrzę. Słyszałam opinie, że mega ciężki jest, trudny, smutny, chyba nie mam ochoty. Poza tym. Siadamy sobie na wygodnych fotelach. Obok nas dwie panie. Tak gadają, że jak leci reklama to mimo to, że bardzo dobre i głośne nagłośnienie - je słychać! Przekrzykują siebie nawzajem... czy to kawiarnia? Byłam z dzieciakami na jakiejś bajce. Za nami siedzi babcia z wnukiem, dziecko chyba ze 3 latka a babcia wciąż mówi. Kim jest jaka postać, dziecko kopie w fotel, krzyczy... a babcia nic. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr odlot. Wkurza mnie to!

Tyle o kinie ;) podaję przepis na RODZYNKOWCA :)

Biszkopt (rzucany)
7 jaj
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej
1/3 szklanka mąki ziemniaczanej
szczypta soli

Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy powoli cukier, miksujemy. Potem żółtka, sól, mąkę. Pieczemy w piekarniku do suchego patyczka, u mnie 30minut w 150 stopniach. Rzucamy 3 razy z wysokości 40cm.

Dzielimy na 2 części.

Krem:
400g rodzynek, pierwsze co robimy sparzamy je wrzątkiem, następnie, namaczamy je w 1 szklance wódki - tak mają się moczyć 24 godziny.
2 budynie czekoladowe
600ml mleka
1 masło
1 czekolada mleczna
1 czekolada gorzka
1 słoik dżemu z czarnej porzeczki

Budynie gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu z tym, że w 600ml mleka. Studzimy.
Masło miksujemy na puszystą masę, dodajemy zimny budyń.
Na jeden blat biszkoptu wykładamy dżem. Potem połowę kremu budyniowego. Następnie biszkopt, znowu budyń i na wierzch rodzynki z czekoladą - tutaj czekoladę rozpuszczamy z dodatkiem 100g masła. Do czekolady dodajemy rodzynki i chwilę mieszamy. 
Ciacho musi odstać swoje w lodówce z 2 godzinki. Pyszne jest! Wygląda bosko :)
A jajeczka robimy tak:
gotujemy jajka, dzielimy na połowę, odkładamy żółtka do miski. Dodajemy posiekaną świeżą pietruszkę, startą na dużych oczkach mrożoną kiełbaskę, sól, pieprz, majonez. Mmmmmmmmmmmniam!

To zmykam szykować kolacyjkę przy świecach ;)
Spokojnego weekendu!
Jeśli ktoś lepi bałwana, dajcie znać :)))

Pozdrawiam,
Kama :)


13 komentarzy:

  1. Nie wiem czemu moim smerfom nie smakują kremowce ... a Twoje ciacho wygląda BOSKO!!!!
    Niestety w górach Świętokrzyskich śnieg zasypał porządnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edi, muszą dorosnąć do takich ciast może? Moje jadają, ale nie wszystkie :) zima u Was wygląda bosko :)

      Usuń
  2. Wrocław się poddał zimie dopiero teraz - jest biało :)ale ponoć od jutra zima w odwrocie:)
    Ja dzisiaj zrobiłam najprostszą i kaloryczną sałatkę - makaron, kukurydza, cebulki marynowane, kurczak wędzony, sól, pieprz, majonez (była wielka micha, już jej prawie nie ma...;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, po zimie ani śladu! Cudnie!

      Usuń
  3. W Warszawie sypie i sypie, aż się czuję jakby zaraz Święta miały być. A rodzynkowiec ciekawy, nie słyszałam wcześniej o takim cieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam wcześniej tego ciacha, ale jest pyszne, lepsze na drugi dzień. Musi odstać troszkę ;)

      Usuń
  4. oj wkurzylam sytuacjami w kinie z Twojej opowiesci a to ze ludzie nie zwracaja uwagi na swoje dzieci to standard. Czesto jesli pani robi zakupy w aptece dziecko rozwala wszystko na polkach a ona jakby nie widziala, o rozmowach przez telefon i plotkach z kolezankami podczas realizacji recepty- nie wspomne...
    Na "Roze" nie pojde, w trakcie emisji filmu Holland " w ciemnosci" mialam ochote wyjsc z kina- bylam wstrzasnieta. Trzeba miec specjalny nastroj na takie filmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, wcześniej jeździliśmy do Olsztyna do kina i takich sytuacji nie było. Nie wiem.. czy to takie ludziska, chyba tak.. masakra.
      "W ciemności" obejrzałam. Myślałam, że będzie lepszy a z "Obławy" miałam ochotę wyjść w połowie. Tak jak Ty.

      Usuń
  5. Podoba mi się rodzynkowiec. Uwielbiam ten biszkopt rzucany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ten biszkopt się podoba, mam jeszcze tylko problem z krojeniem go... zawsze nie równo mi wychodzi :/

      Usuń
  6. Ale fajne ciacho! Skad Ty bierzesz te wszystkie wspaniale przepisy?:)
    U nas na razie strasza zimnem ale jeszcze nie zima, a dzisiaj od samiuskiego rana pada deszcz:(
    Pomimo brzydkiej pogody zycze Wam cudownej niedzieli!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś, przepis dostałam od mojej mamci ;) zimno u Was? Nie możliwe! U nas chłodno, ale słońce dziś cudowne! :*

      Usuń
  7. a mi przypadł przepis z jajkami i kiełbaską :) chętnie skorzystam z przepisów, które dodajesz:) nie jestem wielką zwolenniczką kuchni, ale lubię czasami zaskakiwać męża :)

    OdpowiedzUsuń