Doczekałam się!
Moje maluśkie pomidorki :o)
Prawda, że śliczne?
8 dni od wysiania nasionek.
Czekam dalej :o)
A już za 7 dni WIOSNA :o)
Szukaj na tym blogu
Obserwatorzy
środa, 14 marca 2012
wtorek, 13 marca 2012
na lepsze samopoczucie!
Znalazłam kolejny fantastyczny blog!
Ja zaczynam od kuracji profilaktycznej, zobaczę jak będę się czuła :o) lubię cytrynę, herbatka z cytrynką czy woda - pyszna ;o)
a tutaj link do maseczek, które można sobie zrobić w domu, bez wybierania się do kosmetyczki
jeśli macie problemy z kurzajkami, znam doskonały sposób na pozbycie się ich:
skórkę z cytryny moczymy przez dobę w occie. Potem wycinamy mały kawałeczek tak, by dobrze zakrył kurzajkę. Naklejamy najlepiej na noc. Przyklejamy plastrem bez opatrunku, dobrze dociskając by nie dochodziło powietrze. Powtarzamy do momentu aż kurzajka zacznie robić się czarna.
Naprawdę działa! Nie ma co mrozić tego czy wypalać, ten sposób jest naprawdę skuteczny.
poniedziałek, 12 marca 2012
taka puszysta! ja? nie, drożdżówka!
Poniedziałek.
Dzieci do szkoły, K. do pracy a ja.. poranne bieganie (mokro strasznie jeszcze!), potem umyłam łazienki, przyszykowałam szybki obiad dla K. i sio do miasta. Dostarczyłam obiad, zrobiłam małe zakupki, odebrałam dzieciaki, dziewczyny ze szkoły, chłopaków z przedszkoli i siuuuuu do domku.
Ogarnęłam dzieciaki, zbudowałam wielki zamek z koców w salonie, sprawdziłam lekcje, zakręciłam drożdżówkę, robiłam ją z lekkim dystansem, bo przepis baaardzo ciekawy, wypiłam kawkę, posiedziałam w zamku, byłam Królową :o) przyjechał Król z pracy, zrobiliśmy kolację, Król wykąpał dzieciaki i za chwilę, tuż po 20 będzie już cichoooooo :o)
Zajrzałam nad jeziorko, jeszcze trochę lodu, poza tym, trawka pięknie zielenieje, kwiatki wychodzą do słonka, ptaki pięknie śpiewają, zlatują się pierwsze klucze gęsi i kaczek, bocianów nie widziałam, ale słyszałam dzięcioła :o)
a muzyczka na dziś...
jak się fajnie tego słucha..
Spokojnego tygodnia Wam życzę!
sobota, 10 marca 2012
święto mężczyzn :o)
Wszystkim facetom składam najlepsze życzonka z okazji Dnia Mężczyzny!
Najlepszego chłopaki!
A buziaczki słodziaczki dla mojego K :o)
Aj low ju bejbe ;o)
Najlepszego chłopaki!
A buziaczki słodziaczki dla mojego K :o)
Aj low ju bejbe ;o)
piątek, 9 marca 2012
moja synowa?
Konrad ma 5 lat. Miał trochę ponad rok jak zaczął chodzić do żłobka. Tak więc, już 4 lata chodzi pięknie do przedszkola, jego przyjaciel od samego początku - Kuba. Koleżanek jakoś nigdy nie wspominał. Są bo są ;o) wiadomo, nie ten wiek. Na urodziny zaprosił jedną z przedszkola, Oliwię. Zaniósł jej zaproszenie, Ona obejrzała i wyrzuciła do kosza... wrócił rozżalony.. "dlaczego tak zrobiła? pewnie nie przyjdzie..". Ku mojemu zdziwieniu, tuż przed imprezą urodzinową dzwoni mama Oliwki i potwierdza przyjście ;o) opowiedziałam jej jak to Konrad opowiadał, że Oliwka wyrzuciła jego zaproszenie... a mama zdziwiona i mówi: Oliwka ma zaproszenie! Hmmm czyżby przed nim wrzuciła do kosza (że niby jej nie zależy) a potem wyciągnęła? ;o) ach te KOBIETY! :o)
Wracając do tematu... dziś rano Konrad znalazł taką oto kartkę u siebie w szafce:
Konrad powiedział tylko: tak, to Oliwka, lubię ją i całuję! :o)
na szczęście po rączkach ;o)
jeszcze... :o)
Popołudnie spędziłam... w kuchni ;o)
efekt?
makowiec ;o)
przepis jest u mnie w linkowni, robiłam go na BN.
Oczywiście na 3szt jedna się rozjechała. To nic. I tak pyszny :o)
Jutro lukier i posypka morelowa...
mały słodki prezencik na Dzień Mężczyzny...
nie zapomnijcie kobietki jutro o swoich facetach!
Miłego wieczorku życzę i do zobaczenia jutro!
Ciao!
A tu proszę już z morelką i odrobiną lukru :o)
Pyszotka!
Wracając do tematu... dziś rano Konrad znalazł taką oto kartkę u siebie w szafce:
na szczęście po rączkach ;o)
jeszcze... :o)
Popołudnie spędziłam... w kuchni ;o)
efekt?
makowiec ;o)
przepis jest u mnie w linkowni, robiłam go na BN.
Oczywiście na 3szt jedna się rozjechała. To nic. I tak pyszny :o)
Jutro lukier i posypka morelowa...
mały słodki prezencik na Dzień Mężczyzny...
nie zapomnijcie kobietki jutro o swoich facetach!
Miłego wieczorku życzę i do zobaczenia jutro!
Ciao!
A tu proszę już z morelką i odrobiną lukru :o)
Pyszotka!
Międzynarodowy Dzień Psa!
W swoim życiu, miałam dwa psy.
Pierwszy to suczka SAWA. Chow-chow, psy, które mają fioletowe języki :o)
Nie żyje już zdechła jak Kinia była malutka.. czyli 7 lat temu.. była cudowna, mądra... miała aż 9 dzieci :o) 5 suczek i 4 pieski. 5 czarnych i 4 rude jak ogień!
Sawcia... zdjęcie zrobione podczas majówki, 2004 rok, pół roku przed śmiercią... :o(
A to nasz 3 letni nabytek, szalony, biały wariat, MONDO!
Wredny kudłacz..
Pierwszy to suczka SAWA. Chow-chow, psy, które mają fioletowe języki :o)
Nie żyje już zdechła jak Kinia była malutka.. czyli 7 lat temu.. była cudowna, mądra... miała aż 9 dzieci :o) 5 suczek i 4 pieski. 5 czarnych i 4 rude jak ogień!
Sawcia... zdjęcie zrobione podczas majówki, 2004 rok, pół roku przed śmiercią... :o(
A to nasz 3 letni nabytek, szalony, biały wariat, MONDO!
Wredny kudłacz..
mega pyszniutkie ŚNIADANKO!
Regularnie zaglądam na stronkę Dietetycznych Sióstr
odkopałam wczoraj pyszniutką propozycję na śniadanko...
jajka, parówki i świeże warzywa :o)
Świetny początek dnia, naprawdę można się najeść i nie mieć wyrzutów sumienia hihi ;o)
Podsmażamy na odrobinie oleju 2 parówki, pokrojone w krążki.
W miseczce (jak to piszą Siostry) rozkłócamy jajeczka z solą i pieprzem ;o)
Wylewamy wszystko na kiełbaski, posypujemy koperkiem. Czekamy aż się spód zetnie, wtedy składamy jak naleśnika, dzielimy na dwie części, podpiekamy z dwóch stron i gotowe!
Pyszniutkie!
odkopałam wczoraj pyszniutką propozycję na śniadanko...
jajka, parówki i świeże warzywa :o)
Świetny początek dnia, naprawdę można się najeść i nie mieć wyrzutów sumienia hihi ;o)
Podsmażamy na odrobinie oleju 2 parówki, pokrojone w krążki.
W miseczce (jak to piszą Siostry) rozkłócamy jajeczka z solą i pieprzem ;o)
Wylewamy wszystko na kiełbaski, posypujemy koperkiem. Czekamy aż się spód zetnie, wtedy składamy jak naleśnika, dzielimy na dwie części, podpiekamy z dwóch stron i gotowe!
Pyszniutkie!
A lubicie cukinię i pierś kurczaka? Fantastyczna propozycja Kasi o tutaj wczoraj robiłam, zdjęć nie zrobiłam, bo nie zdążyłam, ha!
Kachna,
palce lizać! Mniam!
Pogoda u nas śliczna, świeci słonko, mroźno, bo jeszcze -4, ale w ciągu dnia już coraz cieplej!
Pszczółki śpią, kwiatki wychodzą z ziemi, krety kopią jak oszalałe...
Wiosno, czekamy, czekamy!
czwartek, 8 marca 2012
kocham TULIPANY!
śliczne, delikatne, wiosenne, takie... słodkie!
Dzień Kobiet - nie wszyscy obchodzą.. podobno!
Nie wyobrażam sobie.
Na szczęście moim facetom nie trzeba przypominać i Oni wiedzą... że kwiatki musowo, czekoladki obowiązkowo a buziaki to już w ogóle :))))))
Popijam szampana, kwiaty pięknie pachną, cieszą oko a czekoladki słodziutkie... mniam!
Kobitki! Najlepszego!
a zachód słońca dziś..... na zdjęciu tak nie widać, ale było na co popatrzeć..
Dzień Kobiet - nie wszyscy obchodzą.. podobno!
Nie wyobrażam sobie.
Na szczęście moim facetom nie trzeba przypominać i Oni wiedzą... że kwiatki musowo, czekoladki obowiązkowo a buziaki to już w ogóle :))))))
Popijam szampana, kwiaty pięknie pachną, cieszą oko a czekoladki słodziutkie... mniam!
Kobitki! Najlepszego!
a zachód słońca dziś..... na zdjęciu tak nie widać, ale było na co popatrzeć..
poniedziałek, 5 marca 2012
sadzimy POMIDORY
Czerwone, żółte a nawet czarne ;o)
maluśkie i duże, słodziutkie, surowe, gotowane, suszone, smażone - przepyszne!
Kocham pomidorki!
Nie tylko ja, większość naszej rodziny zajada się tymi pysznymi warzywami. Kinia kilka razy prosiła nie o owoc do szkoły a właśnie o pomidorka :o)
Dziś kupiłam mini szklarnię. Cudo! Jeśli ktoś chce sam wysiać nasiona pomidora, ona nadaje się do tego znakomicie! Teraz jest na to znakomita pora :o)
Kupujemy zestaw:
kuweta na sadzonki, podstawka na nadmiar wody, pokrywka i ziemia.
Koszt 12zł.
Chciałam kupić na allegro, cena podobna, ale trzeba doliczyć koszty przesyłki, więc nie opłaca się, bo na pewno znajdziecie u siebie w sklepie ogrodniczym.
Wsypujemy ziemię do połowy foremki, potem nasiona, po 4-5 sztuk. Można też wysadzić po 1 nasionku, osobiście wolę pikować roślinki, więc posiałam po 5 sztuk.
zasypujemy resztą ziemi i podlewamy. Ziemia świetna! Mięciutka, pachnąca, lekka!
W słoneczne dni zdejmujemy przykrywkę, by nie dopuścić do przegrzania. Podlewamy przez spryskiwanie. Pamiętajmy, że jak już będą listki, nie wolno ich polewać wodą.
A teraz, czekamy na zielone krzaczki!
Gdy już ładnie podrosną i będą gotowe do wysiewu do gruntu lub donic, przekładamy je do małych donic bio - degradalnych. Potem wg uznania albo do gruntu albo właśnie do donic. Ja w tym roku wysadzam do donic. W gruncie, różnie to bywa, raz wiatr, raz deszcz a donica... zawsze można przenieść, schować a i rozstawić gdzie się da i podjadać w każdej wolnej chwili :o) foremki są ekstra, raz dwa rozpuszczą się w ziemi nie uszkadzając jej.
Zakupiłam też troszkę kwiatków :o) to dopiero początek szaleństwa!
A storczyk, też poczuł wiosnę :o)
maluśkie i duże, słodziutkie, surowe, gotowane, suszone, smażone - przepyszne!
Kocham pomidorki!
Nie tylko ja, większość naszej rodziny zajada się tymi pysznymi warzywami. Kinia kilka razy prosiła nie o owoc do szkoły a właśnie o pomidorka :o)
Dziś kupiłam mini szklarnię. Cudo! Jeśli ktoś chce sam wysiać nasiona pomidora, ona nadaje się do tego znakomicie! Teraz jest na to znakomita pora :o)
Kupujemy zestaw:
kuweta na sadzonki, podstawka na nadmiar wody, pokrywka i ziemia.
Koszt 12zł.
Chciałam kupić na allegro, cena podobna, ale trzeba doliczyć koszty przesyłki, więc nie opłaca się, bo na pewno znajdziecie u siebie w sklepie ogrodniczym.
Wsypujemy ziemię do połowy foremki, potem nasiona, po 4-5 sztuk. Można też wysadzić po 1 nasionku, osobiście wolę pikować roślinki, więc posiałam po 5 sztuk.
zasypujemy resztą ziemi i podlewamy. Ziemia świetna! Mięciutka, pachnąca, lekka!
W słoneczne dni zdejmujemy przykrywkę, by nie dopuścić do przegrzania. Podlewamy przez spryskiwanie. Pamiętajmy, że jak już będą listki, nie wolno ich polewać wodą.
A teraz, czekamy na zielone krzaczki!
Gdy już ładnie podrosną i będą gotowe do wysiewu do gruntu lub donic, przekładamy je do małych donic bio - degradalnych. Potem wg uznania albo do gruntu albo właśnie do donic. Ja w tym roku wysadzam do donic. W gruncie, różnie to bywa, raz wiatr, raz deszcz a donica... zawsze można przenieść, schować a i rozstawić gdzie się da i podjadać w każdej wolnej chwili :o) foremki są ekstra, raz dwa rozpuszczą się w ziemi nie uszkadzając jej.
Zakupiłam też troszkę kwiatków :o) to dopiero początek szaleństwa!
A storczyk, też poczuł wiosnę :o)
niedziela, 4 marca 2012
zaczynamy projekt Murarka
Kokony przyjechały,
domek zrobiony,
tutki gotowe,
zaczynamy :o)
Kokony zamówiłam od tego hodowcy
Domek zrobił K. - głównie płyta OSB, wysiadła nam piła, więc robił to piłą ręczną ;o)
domku nie malujemy, niech pszczółki mieszkają w eco warunkach :o)
Rurki pocięte na długość15-20cm. Z jednej strony zasklepione błotem. Powiązane sznurem.
Domek wystawiony pod drewutnią (na razie), ściana południowo wschodnia, pudełeczko z kokonami wstawione tuż przy materiale gniazdowym, zamknięte w pudełku a w pokrywce zrobione 2 dziurki 2cm by larwy mogły sobie wyjść :o) na zewnątrz domku trzeba zamontować siatkę, by ptaszki nie wyjadły nam pszczółek :o)
To zaczynam. Będę regularnie pisała co tam słychać u naszych nowych lokatorów. Mam nadzieję, że nam się uda i pszczółki się wylęgną :) kwitną już u nas przebiśniegi, krokusy a przy jeziorze jakieś leśne kwiaty (nie znam nazwy) - będą miały co robić :o)
Czytałam na forum hodowców wszelkich owadów latających, że jak już pszczoły się wylęgną to można godzinami siedzieć i obserwować ich pracę :o) nie mogę się doczekać!
Wystawiliśmy domek dziś rano, pięknie świeciło słoneczko, wypiliśmy kawkę na dworze no i obowiązkowo rurka :o)
Pozdrawiam!
domek zrobiony,
tutki gotowe,
zaczynamy :o)
Kokony zamówiłam od tego hodowcy
Domek zrobił K. - głównie płyta OSB, wysiadła nam piła, więc robił to piłą ręczną ;o)
domku nie malujemy, niech pszczółki mieszkają w eco warunkach :o)
Rurki pocięte na długość15-20cm. Z jednej strony zasklepione błotem. Powiązane sznurem.
Domek wystawiony pod drewutnią (na razie), ściana południowo wschodnia, pudełeczko z kokonami wstawione tuż przy materiale gniazdowym, zamknięte w pudełku a w pokrywce zrobione 2 dziurki 2cm by larwy mogły sobie wyjść :o) na zewnątrz domku trzeba zamontować siatkę, by ptaszki nie wyjadły nam pszczółek :o)
To zaczynam. Będę regularnie pisała co tam słychać u naszych nowych lokatorów. Mam nadzieję, że nam się uda i pszczółki się wylęgną :) kwitną już u nas przebiśniegi, krokusy a przy jeziorze jakieś leśne kwiaty (nie znam nazwy) - będą miały co robić :o)
Czytałam na forum hodowców wszelkich owadów latających, że jak już pszczoły się wylęgną to można godzinami siedzieć i obserwować ich pracę :o) nie mogę się doczekać!
Wystawiliśmy domek dziś rano, pięknie świeciło słoneczko, wypiliśmy kawkę na dworze no i obowiązkowo rurka :o)
Pozdrawiam!
piątek, 2 marca 2012
nareszcie weekend no i rurki z kremem
uffffffff koniec tygodnia. Dobrze.
Kocham weekendy. A piątek wieczorem tu już w ogóle...
Jutro śpimy dłużej, chociaż znając życie, dzieci wstaną o 6.15 ;o) tak to już jest, że jak wstajemy do szkoły to marudzą a jak wolne to budzą się same i jeszcze nam nie dają pospać :o)
Popołudnie minęło raz dwa. Głównie za sprawą tego, że zarzuciłam gar bigosu i wzięłam się za pieczenie rurek. Takich które wypełnia się kremem. Pamiętam jak moja mama je robiła, zawsze piekła większą porcję, trzymała je w pudełku a potem szybko kremik i gotowe.
Biorąc przykład z mamy upiekłam i ja a jutro wypełnię je kremem. Takim domowej roboty, karpatkowym.
Wyszło 60 sztuk, szybko jakoś poszło, niby to pracochłonne, ale czy ja wiem... mam 20 sztuk rurek, ciasto wyszło mięciutkie, ale to chyba dlatego, że dałam troszkę krupczatki. Nie wiem, tak mi się wydaje ;o)
Teraz zmykam na seans filmowy, czeka na mnie Robert De Niro - Gienia, oglądam to co poleciłaś ;o)
przepis na rurki:
pół kg mąki w tym 1/3 to krupczatka, reszta pszenna
250g masła
szklanka śmietany
szczypta soli
wyrabiamy ciasto, wychodzi takie mięciutkie i pulchniutkie, nie klei się ;o) zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30-40 minut.
Potem wałkujemy na cieniutki placek, rurki smarujemy masłem, placki kroimy na paseczki ok 1,5cm, nawijamy. Obtaczamy jedną stronę w cukrze.
Wykładamy na blachę z papierem do pieczenia i w piekarniku pieczemy ok 15min aż będą złote.
Przepis na krem:
3 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru
1 paczka cukru waniliowego, 16g
4 łyżki mąki krupczatki
5 łyżek mąki ziemniaczanej
125 g masła
kilka kropel olejku pomarańczowego
4 jaja
2 szklanki mleka gotujemy z cukrem i masłem,
w osobnej misce miksujemy jaja, mleko, mąkę i wlewamy do gorącego mleka, mieszamy, by nie było grudek.
Studzimy, napełniamy rurki.
Spokojnego weekendu Wam życzę :o)
Kocham weekendy. A piątek wieczorem tu już w ogóle...
Jutro śpimy dłużej, chociaż znając życie, dzieci wstaną o 6.15 ;o) tak to już jest, że jak wstajemy do szkoły to marudzą a jak wolne to budzą się same i jeszcze nam nie dają pospać :o)
Popołudnie minęło raz dwa. Głównie za sprawą tego, że zarzuciłam gar bigosu i wzięłam się za pieczenie rurek. Takich które wypełnia się kremem. Pamiętam jak moja mama je robiła, zawsze piekła większą porcję, trzymała je w pudełku a potem szybko kremik i gotowe.
Biorąc przykład z mamy upiekłam i ja a jutro wypełnię je kremem. Takim domowej roboty, karpatkowym.
Wyszło 60 sztuk, szybko jakoś poszło, niby to pracochłonne, ale czy ja wiem... mam 20 sztuk rurek, ciasto wyszło mięciutkie, ale to chyba dlatego, że dałam troszkę krupczatki. Nie wiem, tak mi się wydaje ;o)
Teraz zmykam na seans filmowy, czeka na mnie Robert De Niro - Gienia, oglądam to co poleciłaś ;o)
przepis na rurki:
pół kg mąki w tym 1/3 to krupczatka, reszta pszenna
250g masła
szklanka śmietany
szczypta soli
wyrabiamy ciasto, wychodzi takie mięciutkie i pulchniutkie, nie klei się ;o) zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30-40 minut.
Potem wałkujemy na cieniutki placek, rurki smarujemy masłem, placki kroimy na paseczki ok 1,5cm, nawijamy. Obtaczamy jedną stronę w cukrze.
Wykładamy na blachę z papierem do pieczenia i w piekarniku pieczemy ok 15min aż będą złote.
Przepis na krem:
3 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru
1 paczka cukru waniliowego, 16g
4 łyżki mąki krupczatki
5 łyżek mąki ziemniaczanej
125 g masła
kilka kropel olejku pomarańczowego
4 jaja
2 szklanki mleka gotujemy z cukrem i masłem,
w osobnej misce miksujemy jaja, mleko, mąkę i wlewamy do gorącego mleka, mieszamy, by nie było grudek.
Studzimy, napełniamy rurki.
Spokojnego weekendu Wam życzę :o)
czwartek, 1 marca 2012
krokusy, przebiśniegi, Murarka i tajemnicza karteczka
Są, są, są!
Śliczne, maluśkie, piękne!
Krokusy :o)
śpimy jeszcze, ale już nie długo ;o)
Śliczne, maluśkie, piękne!
Krokusy :o)
śpimy jeszcze, ale już nie długo ;o)
Przyjechała też dziś pszczółka Murarka.
Kokony, ale muszę przyznać robią wrażenie.
Robactwo zwykłe, jak to powiedział synek Bubisy: Lobaki take ;o) moje dzieci tak samo zareagowały :o)
Włożyłam do lodówki, chcemy w sobotę wstawić je do domku :o)
A teraz zagadka:
czy ktoś wie, co oznacza takowa kartka umieszczona na baterii aparatu komórkowego?
ogłosiłabym konkurs, ale dziewczyny MMowe od razu by wygrały i byłoby to niesprawiedliwe ;o)
Mój K. zajmuje się serwisem telefonów komórkowych.
Kiedyś przyjął do naprawy aparat a tam właśnie była takowa karteluszka.
Kawałek papieru a tam napisany wzór.
K. wyrzucił tę kartkę...
a klientka baaardzo się oburzyła, gdyż...
uwaga:
jest to kartka, którą dostała od księdza! Ma ona za zadanie "tłumienie radioaktywnego promieniowania", które wydostaje się z telefonu.......
Dziś przyjął kolejny telefon z takim gadżetem - oczywiście, zostawił na swoim miejscu :o)
Za każdym razem, gdy coś takiego znajdujemy mamy ubaw, że ho ho ;o)
Wy też macie coś takiego? ;o)
To jeszcze raz przebiśniegi!
Jaka wspaniała wiadomość dzisiejszego ranka do mnie dotarła!
Święta Wielkiej Nocy - jak dobrze pójdzie - spędzimy z Florisem, Dianką i Bertem!
Oni szykują się do wyjazdu a my na ich przyjazd :o)
Nie możemy się doczekać!
Oj Florisku mój kochany, jak Cię ciocia dopadnie to..... oj! :****
środa, 29 lutego 2012
bliżej wiosny
Dziś wyjątkowy dzień, 29 luty, więc warto dokonać wpisu - takowy zdarzy się raz na 4 lata :o)
A pogoda dzisiejszego dnia typowo wiosenna! Piękne słoneczko, temperatura 10stopni, spacerowałam dziś po mieście i zgrzałam się w zimowych kozakach :o) zamarzyłam o pantoflach - już nie długo.Oby, bo oglądałam wieści z tv i ponoć chłodne dni mają jeszcze wrócić... no ale warto pocieszyć się choć odrobiną słońca.
Szukałam dziś wokół domu przebiśniegów. Jeszcze nie przebiły się przez zmarzniętą ziemię. U nas jeszcze w nie których częściach sadu jest troszkę śniegu. Na szczęście to już garstka :o) Za to tulipany wychodzą tu i tam, będzie ich w tym roku dużo, chyba ze 100 :) to dopiero widok! Nie mogę się doczekać!
Jeziorko nasze zamarznięte, ale już puszczają lody.
Dzieci wciąż pytają:
kiedy będzie lato?
choćby wiosna...?
będziemy kąpać się w jeziorze...
leżeć na kocu, patrzeć w niebo i liczyć chmury i samoloty ;o)
zbierać malinki, porzeczki...
zrywać kwiatki...
jeść lody..
będziemy jeździć na rowerach..
i tu najważniejsze:
będziemy skakać na trampolinie :o)
myślę, że w marcu, jeśli pogoda dopisze, rozłożymy trampolinę ;o)
Spokojnego wieczoru życzę :o)
A pogoda dzisiejszego dnia typowo wiosenna! Piękne słoneczko, temperatura 10stopni, spacerowałam dziś po mieście i zgrzałam się w zimowych kozakach :o) zamarzyłam o pantoflach - już nie długo.Oby, bo oglądałam wieści z tv i ponoć chłodne dni mają jeszcze wrócić... no ale warto pocieszyć się choć odrobiną słońca.
Szukałam dziś wokół domu przebiśniegów. Jeszcze nie przebiły się przez zmarzniętą ziemię. U nas jeszcze w nie których częściach sadu jest troszkę śniegu. Na szczęście to już garstka :o) Za to tulipany wychodzą tu i tam, będzie ich w tym roku dużo, chyba ze 100 :) to dopiero widok! Nie mogę się doczekać!
Jeziorko nasze zamarznięte, ale już puszczają lody.
Dzieci wciąż pytają:
kiedy będzie lato?
choćby wiosna...?
będziemy kąpać się w jeziorze...
leżeć na kocu, patrzeć w niebo i liczyć chmury i samoloty ;o)
zbierać malinki, porzeczki...
zrywać kwiatki...
jeść lody..
będziemy jeździć na rowerach..
i tu najważniejsze:
będziemy skakać na trampolinie :o)
myślę, że w marcu, jeśli pogoda dopisze, rozłożymy trampolinę ;o)
Spokojnego wieczoru życzę :o)
poniedziałek, 27 lutego 2012
śniadanie nad jeziorem
Wyszłam rano by pobiegać, pogoda.. słońce, niebieskie bezchmurne niebo, mały mróz. Wpadłam nad jezioro a tam ptaszki śpiewają... cicho.... pięknie!
Wróciłam do domu, zrobiłam owsiankę z jabłkiem, cynamonem i rodzynkami i wróciłam na plażę.
Tak oto zjadłam pierwsze śniadanie na dworze w tym roku :)
Wróciłam do domu, zrobiłam owsiankę z jabłkiem, cynamonem i rodzynkami i wróciłam na plażę.
Tak oto zjadłam pierwsze śniadanie na dworze w tym roku :)
Idzie wiosna, mówię Wam, ptaki tak pięknie śpiewają..
Wypiłam jeszcze kawkę... i do domku. Szykuję resztę trzciny dla Murarek :)
Miłego dnia :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































