Świetny miałam pomysł, by wybrać się w to cudne miejsce.
Relaks, dobre towarzystwo, było super :)
Namówiłam resztę towarzystwa na..... bieganie po śniegu zaraz po wyjściu z sauny :) opierali się trochę, ale twardziele dali radę! Żeby wyjść na zewnątrz musieliśmy biegać przez kręgielnię ;) robiliśmy za atrakcję turystyczną haha bo inna ekipa, która grała w kręgle patrzyła na nas zdziwiona a pracownicy obiektu wciąż dopytywali: nie zimno Wam? ;)
Nie :)))
Sezon hartowania 2013 rozpoczęty!
Te wielkie balie z bąbelkami... magia... nie chciało się wcale wychodzić :)))
Bosko!
Jeśli będziecie w okolicy, zajrzyjcie tam, naprawdę warto! Obiekt znajduje się w bliskiej odległości od Wilczego Szańca, byłej Kwatery Hitlera, gdzie wciąż można oglądać bunkry. Sam pałacyk jest po kapitalnym remoncie, podobno pomieszkiwała w nim narzeczona Hitlera, Ewa Braun. Jest położony w lesie, cisz i spokój... i zaraz obok znajduje się jezioro :)
Zapraszam więc do hotelu:
KSIĘŻYCOWY DWOREK
Tak się bawiliśmy!
Teraz organizuję wyjazd walentynkowy a zaraz potem jedziemy z kobitami na świętowanie Dnia Kobiet!
Ktoś się pisze? Będzie bosko!
A tak na marginesie piękna zima u nas! Mróz, dużo śniegu, pada i pada! Świetnie, bo dzieci zaczęły właśnie ferie :))) W nocy ma dziś być u nas -17!
Z mroźnym pozdrowieniem,
Kama :)
Szukaj na tym blogu
Obserwatorzy
niedziela, 20 stycznia 2013
piątek, 18 stycznia 2013
Jasełka 2013 - wygraliśmy!
Pierwsze miejsce!
Startowało chyba 30 zespołów.
Brawo!
Ciotki i wujkowie - oglądajcie, podziwiajcie :*
Startowało chyba 30 zespołów.
Brawo!
Ciotki i wujkowie - oglądajcie, podziwiajcie :*
środa, 16 stycznia 2013
GOŁĄBECZKI. Dietetyczne!
Kochamy gołąbki! Wszyscy a Kinia chyba najbardziej :)
A jeszcze jak zrobi babcia H. - marzenie..
Dziś zrobiłam właśnie gołąbki, ale bez ryżu, mięsa wieprzowego tylko z piersi indyka i otrębami owsianymi :)
Nie zawijane w liście kapusty, tylko z krojoną kapustą, którą dodałam do mięska :)
1 kg piersi indyka, zmielone;
otręby owsiane - pół szklanki;
mleko - pół szklanki;
kapusta pekińska skrojona w cieniutkie paseczki;
1 jajo;
sól, pieprz
Otręby zalewamy mlekiem, czekamy aż napęcznieją.
Mięso dokładnie mieszamy z jajem, dodajemy otręby, kapustę, doprawiamy solą i pieprzem.
Formujemy kulki, wrzucamy do gorącego bulionu.
Dodajemy łyżeczkę lubczyku i gotujemy tak 20 minut.
Na koniec doprawiamy koncentratem pomidorowym.
Pyszne.
Mięciutkie, delikatne.. i zdrowe :))))
mniam!
A jeszcze jak zrobi babcia H. - marzenie..
Dziś zrobiłam właśnie gołąbki, ale bez ryżu, mięsa wieprzowego tylko z piersi indyka i otrębami owsianymi :)
Nie zawijane w liście kapusty, tylko z krojoną kapustą, którą dodałam do mięska :)
1 kg piersi indyka, zmielone;
otręby owsiane - pół szklanki;
mleko - pół szklanki;
kapusta pekińska skrojona w cieniutkie paseczki;
1 jajo;
sól, pieprz
Otręby zalewamy mlekiem, czekamy aż napęcznieją.
Mięso dokładnie mieszamy z jajem, dodajemy otręby, kapustę, doprawiamy solą i pieprzem.
Formujemy kulki, wrzucamy do gorącego bulionu.
Dodajemy łyżeczkę lubczyku i gotujemy tak 20 minut.
Na koniec doprawiamy koncentratem pomidorowym.
Pyszne.
Mięciutkie, delikatne.. i zdrowe :))))
mniam!
wtorek, 15 stycznia 2013
TARTE TATIN.
Taka tam tarta?
Nie!
Zrobiłam na kolację, bo ciasto francuskie zalegało, kusiło (a ja przecież NIE MOGĘ!), więc podtuczyłam K. ;) do tego boczek, ziemniaki, rozmaryn, tymianek.... jak to pięknie pachnie! Nie wiem jak smakuje, ale ten, który próbował, mówi, że pycha i baaaaaaaaaaardzo sycące :)
Przepis ściągnęłam od Pani Basi nr 1 w polskiej edycji Master Chef :)
Robi się raz, dwa a znika z talerza... w moment :)
Spróbujcie, warto!
Nie!
Zrobiłam na kolację, bo ciasto francuskie zalegało, kusiło (a ja przecież NIE MOGĘ!), więc podtuczyłam K. ;) do tego boczek, ziemniaki, rozmaryn, tymianek.... jak to pięknie pachnie! Nie wiem jak smakuje, ale ten, który próbował, mówi, że pycha i baaaaaaaaaaardzo sycące :)
Przepis ściągnęłam od Pani Basi nr 1 w polskiej edycji Master Chef :)
Robi się raz, dwa a znika z talerza... w moment :)
Spróbujcie, warto!
poniedziałek, 14 stycznia 2013
się będzie działooooooooooooo!
Jacuzzi..
sauna..
wielkie drewniane balie z podgrzewaną wodą..
bąbelki..
drineczki..
kręgle..
bilard..
romantyczna kolacja..
bezsenna noc ;)
i na koniec pyszne śniadanko..
w sobotę. Już w tę sobotę!
Namówiłam znajomych i jedziemy! Do pobliskiego hotelu. Odpocząć, naładować akumulatorki, wyluzować. Z resztą co będę pisać, wiadomo o co kaman.
Muszę wyjechać. Choć na chwilkę. Jestem zmęczona. K. też już siada. Brak słońca, za mało ruchu na świeżym powietrzu.
Odliczamy dni.
haha będzie się działo :)
Zobaczcie foto płatków śniegu :)
Wyglądają jak sztuczne!
Pozdrowienia,
Kama :)
sauna..
wielkie drewniane balie z podgrzewaną wodą..
bąbelki..
drineczki..
kręgle..
bilard..
romantyczna kolacja..
bezsenna noc ;)
i na koniec pyszne śniadanko..
w sobotę. Już w tę sobotę!
Namówiłam znajomych i jedziemy! Do pobliskiego hotelu. Odpocząć, naładować akumulatorki, wyluzować. Z resztą co będę pisać, wiadomo o co kaman.
Muszę wyjechać. Choć na chwilkę. Jestem zmęczona. K. też już siada. Brak słońca, za mało ruchu na świeżym powietrzu.
Odliczamy dni.
haha będzie się działo :)
Zobaczcie foto płatków śniegu :)
Wyglądają jak sztuczne!
Pozdrowienia,
Kama :)
niedziela, 13 stycznia 2013
dlaczego to już koniec?
Pierwsze pytanie, gdy kończą się urodziny organizowane w salonie zabaw dla dzieci :)
No cóż, wszystko co dobre, szybko się kończy..
a było to tak:
No cóż, wszystko co dobre, szybko się kończy..
a było to tak:
tort jak zwykle zrobił wrażenie :) pyszny, delikatny, śmietankowy i z doskonałą brzoskwiniową frużeliną..... mniam!
I tak to dieta poszła........................
nie powiem gdzie.
Moja zgraja :)
goście, goście :)
świetne są takie salony zabaw dla dzieci. Rodzice mają spokój, dzieci latają jak szalone, wracają do domu wykończone ;)
Fajnie było!
Życzę dobrego tygodnia wszystkim!
U nas tylko 5 dni i ferie zimowe!
Pa!
Kama :)
sobota, 12 stycznia 2013
ciasteczka owsiane i zima. nareszcie.
Trzeba coś skrobnąć, bo lenistwo mnie dopadło totalne. Na pisanie. A już tam pewnie mruczą E&K in Belgium, że "znowu nic nie ma" :) taaaa, wieści od Was też nie ma :p czekam!
A u nas zimowo się zrobiło. Fajnie, dzieciaki miały okazję spróbować jazdy na nartach ;) oby śnieg się utrzymał do ferii. Dosyć tej nijakiej pogody. Deszczu, wiatru, błota przed domem.
ciężko ciągnąć sanie :)
letni stół do biesiadowania przy ognisku taki samotny..
Wczoraj klasa Kini przedstawiała jasełka w kościele. Młoda śpiewała solo, kurcze, ale się wzruszyłam.. jeszcze tak ładnie jej wyszło. Muszę zapisać ją na zajęcia ze śpiewu, prowadzi je u nas kobita, która śpiewała w Alibabkach. Już dwie nauczycielki zwróciły uwagę, że K. ma talent, więc szkoda marnować. Wrzucę na youtube - zagraniczna familia będzie mogła obejrzeć :)
Jutro impreza, robimy urodziny Kondzia. Zgraja dzieci zaproszona, kurcze, gdyby mógł to by wszystkie dzieci z grupy przedszkolnej zaprosił ;) tort zrobiła ELA w tym roku nr 1 to "Pingwiny z Madagaskaru" :)
Wróciłam do normalnego jedzenia. Oj przedobrzyłam i efekt jest taki, że kilka kg mam do przodu.. wychodzą ciasteczka maślane, ciasto francuskie, ajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj nie dobrze..... ale mam współtowarzyszkę w tych mękach :D STULA razem raźniej ;) najtrudniej wytrzymać bez słodyczy... ratuję się gorzką lidlowską.. a dziś zrobiłam ciastka. Dobre i takie, które mogę jeść ;)
ciasteczka owsiane
2 jajka
1 łyżka cukru brązowego
otręby owsiane 6 łyżek
płatki orkiszowe 2 łyżki
pół łyżeczki proszku do pieczenia
125g twarożku, chudego
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na pianę.
Pozostałe składniki mieszamy razem, dodajemy pianę.
Wykładamy placki na papier do pieczenia, pieczemy 15minut w temperaturze 180 stopni.
Pyszne.
Słodkie.
A płatki orkiszowe ekstra chrupiące!
A teraz 4xK
książka
kocyk
kanapa
kubek herbaty
trzymajcie się ciepło!
Dianka, miałaś rację. Boskie..
Pozdrowienia,
Kama :)
A u nas zimowo się zrobiło. Fajnie, dzieciaki miały okazję spróbować jazdy na nartach ;) oby śnieg się utrzymał do ferii. Dosyć tej nijakiej pogody. Deszczu, wiatru, błota przed domem.
Panom Kretom zima nie straszna..
letni stół do biesiadowania przy ognisku taki samotny..
Wczoraj klasa Kini przedstawiała jasełka w kościele. Młoda śpiewała solo, kurcze, ale się wzruszyłam.. jeszcze tak ładnie jej wyszło. Muszę zapisać ją na zajęcia ze śpiewu, prowadzi je u nas kobita, która śpiewała w Alibabkach. Już dwie nauczycielki zwróciły uwagę, że K. ma talent, więc szkoda marnować. Wrzucę na youtube - zagraniczna familia będzie mogła obejrzeć :)
Jutro impreza, robimy urodziny Kondzia. Zgraja dzieci zaproszona, kurcze, gdyby mógł to by wszystkie dzieci z grupy przedszkolnej zaprosił ;) tort zrobiła ELA w tym roku nr 1 to "Pingwiny z Madagaskaru" :)
Wróciłam do normalnego jedzenia. Oj przedobrzyłam i efekt jest taki, że kilka kg mam do przodu.. wychodzą ciasteczka maślane, ciasto francuskie, ajjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj nie dobrze..... ale mam współtowarzyszkę w tych mękach :D STULA razem raźniej ;) najtrudniej wytrzymać bez słodyczy... ratuję się gorzką lidlowską.. a dziś zrobiłam ciastka. Dobre i takie, które mogę jeść ;)
ciasteczka owsiane
2 jajka
1 łyżka cukru brązowego
otręby owsiane 6 łyżek
płatki orkiszowe 2 łyżki
pół łyżeczki proszku do pieczenia
125g twarożku, chudego
Białka oddzielamy od żółtek, ubijamy na pianę.
Pozostałe składniki mieszamy razem, dodajemy pianę.
Wykładamy placki na papier do pieczenia, pieczemy 15minut w temperaturze 180 stopni.
Pyszne.
Słodkie.
A płatki orkiszowe ekstra chrupiące!
A teraz 4xK
książka
kocyk
kanapa
kubek herbaty
trzymajcie się ciepło!
Dianka, miałaś rację. Boskie..
Pozdrowienia,
Kama :)
wtorek, 8 stycznia 2013
przed balem :)
Bella i Scooby Doo :)))
A do poduszki..
Poprzednia, "Bliżej słońca" świetna. Lekka, doskonała na takie chmurne, zimne dni...
Pozdrawiam,
Kama :)
A do poduszki..
Poprzednia, "Bliżej słońca" świetna. Lekka, doskonała na takie chmurne, zimne dni...
Pozdrawiam,
Kama :)
poniedziałek, 7 stycznia 2013
pomysłowe, prawda?
Piękne mamy dekoracje prawda?
W wiosce tuż obok naszej wciąż można oglądać takie fajne figurki :)))
Nie można się nie zatrzymać i nie zrobić zdjęcia :)
Na EURO stanęli chłopcy :)
W okresie Wielkanocnym pewnie będą kurczaczki. Zdam relację :)
Pozdrowienia!
Kama :)
piątek, 4 stycznia 2013
bliżej słońca
Kinia skończyła dziś wcześniej lekcje, więc zabrałam ją ze szkoły i poszłyśmy w miasto :)
Jutro idzie na urodziny do koleżanki.
"Wiesz mamo, będzie fajnie, bo zaprosiła tylko 3 koleżanki i my wszystkie kochamy PetShopy, małe zwierzaczki, ale będzie super!" Pewnie, że będzie :) kupiłyśmy prezent, oczywiście "chodzący" PS do tego kalendarz ścienny ze szczeniaczkami ( tu dopiero był zachwyt w księgarni, gdy Młoda go dojrzała ;) i trochę słodkości. W księgarni Młoda ma już swój kącik z książkami, wie gdzie maszerować no a ja w swoją stronę. Kurde, mam duże dziecko... kupiła książkę o kotach. Do kolekcji, bo wcześniej kupiła o psach. Były też konie.. ale nie dałam się naciągnąć ;) a sobie wyszperałam coś takiego ;)
tak w skrócie to opowieść o dziewczynie, którą rzuca narzeczony na kilka dni przed ślubem. Przyjaciółka namawia ją na wyjazd do amazońskiej dżungli, gdzie mają pomagać w sierocińcu. A tam spotyka Paula.. założyciela domu dla sierot.. Historia prawdziwa. Czyta się lekko i przyjemnie :)
Tytuł taki ciepły, prawda? Cholera, chcę już lata! Słońca! Od kilku dni nic tylko deszcz, wiatr, ponuro, wstrętnie! Dziś nawet K. powiedział, że już nie może... kiedy to lato??? Kiedy to będziemy jedli śniadanko na tarasie.. i będziemy zaraz to chować się w cieniu.. chodzić boso.. kiedy? Wiem. Niby nie długo. Ale dla mnie długo.
Przyjechał Mały. Mój brat, na krótki urlop. Jak zwykle zalatany, milion spraw na głowie, udało nam się spotkać. Na szczęście. Dziś dzieciaki pojechały do babci na weekend, strasznie za nim tęsknią. Pewnie dziś wujek będzie miał towarzystwo w sypialni ;) usną na 100% przy nim :)
A ja delektuję się ciszą.
Kawka zrobiona.
Kanapa, kocyk, wosk zapachowy pachnie bosko w kominku...
a w tv "Bridget Jones" - uwielbiam, mogę oglądać non stop ;)
Słonecznego weekendu życzę wszystkim,
witam bardzo serdecznie nowych Podczytywaczy,
pozdrowienia,
Kama :)
Jutro idzie na urodziny do koleżanki.
"Wiesz mamo, będzie fajnie, bo zaprosiła tylko 3 koleżanki i my wszystkie kochamy PetShopy, małe zwierzaczki, ale będzie super!" Pewnie, że będzie :) kupiłyśmy prezent, oczywiście "chodzący" PS do tego kalendarz ścienny ze szczeniaczkami ( tu dopiero był zachwyt w księgarni, gdy Młoda go dojrzała ;) i trochę słodkości. W księgarni Młoda ma już swój kącik z książkami, wie gdzie maszerować no a ja w swoją stronę. Kurde, mam duże dziecko... kupiła książkę o kotach. Do kolekcji, bo wcześniej kupiła o psach. Były też konie.. ale nie dałam się naciągnąć ;) a sobie wyszperałam coś takiego ;)
tak w skrócie to opowieść o dziewczynie, którą rzuca narzeczony na kilka dni przed ślubem. Przyjaciółka namawia ją na wyjazd do amazońskiej dżungli, gdzie mają pomagać w sierocińcu. A tam spotyka Paula.. założyciela domu dla sierot.. Historia prawdziwa. Czyta się lekko i przyjemnie :)
Tytuł taki ciepły, prawda? Cholera, chcę już lata! Słońca! Od kilku dni nic tylko deszcz, wiatr, ponuro, wstrętnie! Dziś nawet K. powiedział, że już nie może... kiedy to lato??? Kiedy to będziemy jedli śniadanko na tarasie.. i będziemy zaraz to chować się w cieniu.. chodzić boso.. kiedy? Wiem. Niby nie długo. Ale dla mnie długo.
Przyjechał Mały. Mój brat, na krótki urlop. Jak zwykle zalatany, milion spraw na głowie, udało nam się spotkać. Na szczęście. Dziś dzieciaki pojechały do babci na weekend, strasznie za nim tęsknią. Pewnie dziś wujek będzie miał towarzystwo w sypialni ;) usną na 100% przy nim :)
A ja delektuję się ciszą.
Kawka zrobiona.
Kanapa, kocyk, wosk zapachowy pachnie bosko w kominku...
a w tv "Bridget Jones" - uwielbiam, mogę oglądać non stop ;)
Słonecznego weekendu życzę wszystkim,
witam bardzo serdecznie nowych Podczytywaczy,
pozdrowienia,
Kama :)
środa, 2 stycznia 2013
jeszcze raz, najlepszego! :)
Witajcie w Nowym Roku!
Noc Sylwestrowa wesoła, taneczna, głośna - muzyka grała na full, towarzyszyła nam orkiestra na żywo!
Dwoje najstarszych dzieci dotrwało do 24 - udało się ;) młodsze padły przed 22 :) sztuczne ognie K. zaczął odpalać już od 17, bo dzieciaki nie mogły się doczekać ;) o 24 wystrzelił armatę z 25 strzałów, było pięknie! Potem podziwialiśmy kolorowe cuda w wiosce na przeciwko jeziora, jak co roku, nie zawiedli :)
A my na spokojnie, sami, pogadaliśmy, potańczyliśmy. Na stole po raz pierwszy pyszna sałatka z warzyw i ryżu, zapiekane ziemniaczki, kiełbaski w cieście francuskim opiekane w sezamie, papryczki faszerowane twarożkiem i innymi pysznościami.. smacznie było :))) przepisy zapożyczyłam od Smacznej Pyzy - idealne na imprezę!
Pyszna sałatka! Zwie się "imprezową" i doskonale ta nazwa do niej pasuje :)
Brokuł, ryż, cebulka czerwona, papryczka, ogórek kiszony i pierś kurczaka.
Mniam!
i jakoś mi tak dobrze z tym nowym rokiem.
Nie czuję jakiegoś żalu, żem starsza o rok.
Nie robię żadnych postanowień typu, że schudnę, że będę biegać codziennie, czy spędzać więcej czasu z dziećmi... co ma być to będzie. Chciałabym tylko, by w tym roku było spokojniej, by nikt nie przeszkadzał nam spokojnie żyć, bo Ci co są z nami blisko, wiedzą, że zeszły rok obfitował z wiele niespodzianek, niestety przykrych. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Niech zadziała zasada, że jak my nie szkodzimy innym niech Oni również nam nie szkodzą, ok? :)
To jeszcze raz wszystkiego co najlepsze!
Pozdrawiam,
Kama :)
Noc Sylwestrowa wesoła, taneczna, głośna - muzyka grała na full, towarzyszyła nam orkiestra na żywo!
Dwoje najstarszych dzieci dotrwało do 24 - udało się ;) młodsze padły przed 22 :) sztuczne ognie K. zaczął odpalać już od 17, bo dzieciaki nie mogły się doczekać ;) o 24 wystrzelił armatę z 25 strzałów, było pięknie! Potem podziwialiśmy kolorowe cuda w wiosce na przeciwko jeziora, jak co roku, nie zawiedli :)
A my na spokojnie, sami, pogadaliśmy, potańczyliśmy. Na stole po raz pierwszy pyszna sałatka z warzyw i ryżu, zapiekane ziemniaczki, kiełbaski w cieście francuskim opiekane w sezamie, papryczki faszerowane twarożkiem i innymi pysznościami.. smacznie było :))) przepisy zapożyczyłam od Smacznej Pyzy - idealne na imprezę!
Pyszna sałatka! Zwie się "imprezową" i doskonale ta nazwa do niej pasuje :)
Brokuł, ryż, cebulka czerwona, papryczka, ogórek kiszony i pierś kurczaka.
Mniam!
Brokuła blanszujemy.
Cebulkę czerwoną kroimy w kosteczkę, zalewamy sokiem z połowy cytryny i dodajemy pół łyżeczki cukru, mieszamy i niech się marynuje :)
Paprykę kroimy w kosteczkę, tak samo 3-4 ogórki kiszone. Odkładamy na ręcznik papierowy by odsączył się sok.
Ryż gotujemy. W przepisie jest, że 1,5 szklanki ryżu gotujemy w 2,5 szklankach wody, dodajemy pół łyżeczki soli i łyżeczkę kurkumy. Mój się niestety za bardzo rozgotował, dodawałam więcej wody, a ryż "brał i brał" - w sumie to nic, bo i tak w sałatce nie było czuć, ale następnym razem ugotuję tak jak robię zwykle, czyli również na sypko, tylko w większej ilości wody :)
Pierś kurczaka kroimy w kosteczkę, marynujemy ulubioną przyprawą, ja dałam curry, potem smażymy na chrupko. Studzimy.
Wykładamy do miski, najlepiej szklanej, bo wygląda wtedy bosko! Na górze brokuł :) Przykrywamy misę folią spożywczą i niech tak postoi godzinkę w lodówce.
Sos. Zależy jaki lubicie. Ja zrobiłam czosnkowo koperkowy.
4 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki majonezu
3 ząbki czosnku
świeży koperek
sól pieprz
Sos musi "posiedzieć" w lodówce, by się "przeżarł" ;)
Nie polałam sałatki od razu sosem. Jak radzi p. Iza, sos stawiamy w dzbanku i każdy, jak woli, kosztuje ile chce ;) można i bez ;)
Ziemniaczki zapiekane to kolejna propozycja ;) prawda jest taka, że nie próbowaliśmy ich w noc sylwestrową, tylko wczoraj :)
Ziemniaki gotujemy w skórkach. Gdy ostygną kroimy na połowę, wydrążamy środek, przekładamy do misy. Rozdrabniamy widelcem, dodajemy ser żółty starty na malutkich oczkach, mieszamy. Dodajemy 3-4 łyżki ketchupu, papryczkę słodką, sól, pieprz i gotowe :) zapiekamy ok 30 minut :)
a kiełbaski we francuzie... to dopiero!
Ciasto kroimy w paseczki i zawijamy kiełbaski. Potem jajeczko mieszamy z 2 łyżkami słodkiej śmietanki i panierujemy. Na koniec obtaczamy w sezamie. Zapiekamy... boskie!
i z propozycji na imprezkę jeszcze "Łódeczki z papryczki", faszerowane, takie co to bierzemy w rękę i chrupiemy :)
Paprykę czyścimy, kroimy na ćwiartki.
Farsz:
10dag twarożku, rozdrabniamy widelcem
2-3 ogórki korniszony, kroimy w kosteczkę, odkładamy na ręcznik papierowy by odsączyć sok, nie rozrzedzi nam się wtedy farsz.
paprykę kroimy w kosteczkę, również odsączamy
pół cebulki również kroimy w kosteczkę
wszystko razem mieszamy, dodajemy koperek świeży, majonez, jogurt naturalny, sól, pieprz.
Układamy na ćwiartkach papryczki i gotowe :)
Nie czuję jakiegoś żalu, żem starsza o rok.
Nie robię żadnych postanowień typu, że schudnę, że będę biegać codziennie, czy spędzać więcej czasu z dziećmi... co ma być to będzie. Chciałabym tylko, by w tym roku było spokojniej, by nikt nie przeszkadzał nam spokojnie żyć, bo Ci co są z nami blisko, wiedzą, że zeszły rok obfitował z wiele niespodzianek, niestety przykrych. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Niech zadziała zasada, że jak my nie szkodzimy innym niech Oni również nam nie szkodzą, ok? :)
To jeszcze raz wszystkiego co najlepsze!
Pozdrawiam,
Kama :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































