Zakupiono:
buty do napowietrzania trawy (jest godzina 20 a mój mąż przymocował te buciory do gumofilców i właśnie przechadza się po niedawno posianej trawce);
nawozy do kwitnących już kwiatów, pelargonii i innych, głównie balkonowych;
środek do opryskiwania przędziorka, cholerstwo rozprzestrzeniło nam się na świerkach..;
opryskiwacz - bo stary już "umarł" biedak, miał prawo, przy takim natężeniu pracy ;)
Oj zazieleniło się wszystko! W weekend odpalamy traktor i kosimy :))) na działeczce pięknie rośnie czosnek, szczaw (już próbowałam, uwielbiam go zarówno surowo podjadać jak i w zupce), sałata, rzodkiewka już pięknie się prezentują w rządkach :) w piątek sadzimy ziemniaczki :) a w sobotę pory, selery... i wysieję jeszcze dodatkowo sałatę, a co! Moje zając będzie przychodził i podjadał, jak w zeszłym roku :)
Na skalniaku posadziłam kwiatki: lewkonię, maltę, ubiorka, stroiczka, smagliczkę. Mam nadzieję, że wzejdą... czas pokaże. Arbuzy - totalna klapa. Raz, że za głęboko je posiałam, dwa, nasiona jakieś felerne, bo co drugie zwyczajnie zgniło a nie przesadziłam z wodą, nie. Ale nic to! Jutro kupię nasiona, innej firmy i sadzę ponownie :) Pomidory nieźle. Teraz doceniam jednak to, że wysiałam ich tak dużo, bo nie wszystkie rosną tak jak bym chciała.. część pogubiła liścienie, część praktycznie wcale nie rośnie... nie wiem z czym to jest związane, siedzą w tej samej ziemi, podlewam w tej samej częstotliwości... może powinnam je podlać jakimś nawozem.. ale chciałam tak naturalnie... poczytam moje ulubione forum pewnie znajdę odpowiedź.
Grzybnia z pieczarkami od tygodnia regularnie podlewana, już pojawia się biały puszek, czyli wszystko idzie w dobrym kierunku :) W czwartek mamy zamiar pojechać do Olsztyna, chcemy kupić palisady, bo w naszej miejskiej wiosce... masakra... nic nie ma... wybierzemy od razu płytki na taras. Oj trza się trzymać za kieszeń.
A teraz kolory mojej wioseczki :)
czosnek, piękny! tfu, tfu ;)
rzodkieweczka
cholerny przędziorek, ale załatwimy go!
malinki
bukszpan, zachorował, podratowałam go interwencyjnym nawozem
zieleni się, znaczy, żyje :)
czeka na nas robota... ale Edit ma wpaść z rodzinką, Ona już ma wprawę w sprzątaniu gruzu, więc ;)
teraz sadzimy tutaj kwiaty i truskawki a wcześniej zwierzaki podjadały tego jedzonko :)
czadowe buty ;)
no i na koniec pieczarki :)
Pozdrowionka!

























































